MBielski - fotograf slubny Warszawa
MENU

Szklarnia Event Garden w Grodzisku Mazowieckim to jedno z tych miejsc, do których wracam. Nie dlatego, że ktoś mnie prosi – dlatego, że za każdym razem coś tu zostawiam i wychodzę z czymś innym. Trzydzieści minut od Warszawy, bryła drewna i szkła pośrodku zieleni, i ta konkretna cisza, która jest zanim wszystko się zaczyna. Znam ją dobrze.

I mimo to – za każdym razem jest inne. Bo Szklarnia nic nie narzuca. Te okna od podłogi do sufitu, przez które wpadają drzewa, trawa, niebo. Czyste ściany, ponad sześć tysięcy metrów ogrodu za plecami, przestrzeń oddana decyzji tych, którzy ją wypełnią. I Kamila z Adamem wypełnili ją pięknie.

Był plan. Ślub plenerowy w okolicy szklarni, ceremonia na zewnątrz, maj, Mazowsze. I była prognoza – ta, z której wszyscy fotografowie ślubni znają ten specyficzny niepokój. Nie panika, bo panika jest za wcześnie. Ale i nie spokój, bo spokój byłby naiwnością. Jedno oko na niebo, drugie na parę, i ta cicha modlitwa do nikogo konkretnego.

Deszcz nie przyszedł.

I to jest clue tego dnia. I jednocześnie zdanie, które chcę żeby każda para planująca ślub plenerowy zapamiętała: pogoda czyta nastrój. Jeśli Ty się boisz, ona też jest niezdecydowana. Jeśli jesteś pewien – ona odpuszcza. Nie wiem czy to prawda meteorologicznie. Ale prawdziwie – to prawda.

Kamila w bieli w tym ogrodzie. Adam, który na nią czekał z tym spokojem, za którym czuć, że to nie jest wyćwiczony spokój – że to po prostu ktoś, kto wie. Ślub cywilny w plenerze blisko, bez pośpiechu, z tymi słowami które mówi się raz, a które potem nosi się latami. Goście w cieniu drzew, ktoś ocierał oko, ktoś się uśmiechał – ktoś robił jedno i drugie jednocześnie. Tak wygląda prawdziwy ślub.

A potem wesele w środku – i ta sala, która nic Ci nie narzuca i właśnie przez to daje wszystko. Kamila i Adam zabrali tę przestrzeń i zrobili z nią coś swojego. Kameralnie, elegancko, ale bez tej eleganckiej sztywności, która potrafi wysysać energię z wesela. Każdy miał tu swoje miejsce, swoją rozmowę, swój moment. Ciepło, ale z powietrzem. Taki rodzaj wesela, po którym goście nie są zmęczeni – są nasyceni.

Parę rzeczy decydowało się w ostatnich godzinach. Tak bywa. Pytanie tylko czy z tym walczysz czy mu ufasz – i Kamila z Adamem wybrali zaufanie. Dlatego wyglądało to jak plan realizowany od miesięcy.

Cybul Music wiedział co robi. Nie zaczął od wolnych, nie badał publiki przez pół godziny – wjechał i parkiet odpowiedział. Są wesela, gdzie taniec jest opcją. Tu opcją było nie tańczyć. I to jest pełny sukces.

Dzień zaczął się od niepewności co do pogody i skończył na parkiecie, który nie chciał się skończyć. Gdzieś pomiędzy był ślub plenerowy cywilny w ogrodzie Szklarni, szampan, sala z drewnem i szkłem i para, która wiedziała po co tu jest.

I dlatego to robimy. Nie dla pięknych kadrów – choć były. Dla tej energii, która jest kiedy dwie osoby są w tym samym miejscu naprawdę, bez performowania. Kamila i Adam mieli to od pierwszej minuty i do ostatniej.

Dziękujemy Kamila x Adam. More to come.

#slub #wesele #slubplenerowy #szklarniagrodzisk #weddingphotography #wedding #mazowsze #plenerslubny #slubcywilny #bride

Comments
Add Your Comment

CLOSE