MENU

To mogłaby być historia jakich wiele, prosta opowieść o miłości, bez komplikacji, lecz wszyscy wiemy, że życie potrafi kreślić różne scenariusze i tak było w tym przypadku.

Miłosna opowieść Anety i Grześka nie zaczyna się od początku usłana różami. Pracowali razem, podobali się sobie wzajemnie, niestety były pewne przeciwności losu, które nie pozwalały im wykonać odpowiednich kroków. Aneta udając niedostępną nie dawała po sobie poznać, że jest zauroczona, a Grzegorz mimo, że próbował swojego szczęścia, to niestety jego próby osiadały na mieliźnie. Minęło trochę czasu, nieśmiałość została przezwyciężona przez zauroczenie, zaczęli ze sobą pisać, obserwować się ukradkiem, były preteksty, przykrywki, byleby tylko zobaczyć Anetę – tutaj kreatywność Grzegorza nie zna granic. Punktem kulminacyjnym w tej historii jest dobra wróżka, która rzuciła zaklęcie na Grześka i doszło do tej magicznej pierwszej randki. Było dużo uśmiechów, kwiatów, romantycznych spojrzeń Jak wcześniej wspomniałem, nie było od razu kolorowo, spotykali się po pracy, pisali do późnego wieczora, ale Aneta nie dawała za wygraną i nadal była niedostępna – nie chcąc się angażować, mimo, że wiedziała, że z Grześkiem czuje się wspaniale.

Na którymś spotkaniu w końcu doszło do tego magicznego pocałunku! Zawrócił im w głowie, oczarował, onieśmielił, rozpalił, wzbudził ogrom emocji, uczuć.

Było kilka imprez, na których byli razem, osobnych wyjazdów, ukrytych spotkań, świąt, spędzania czasu osobno, próbowali o sobie zapomnieć, nie chcąc pochopnie decydować o relacjach. Aż doszło do tego noworocznego spotkania, na którym przyznali się do wszystkich uczuć i od tamtej pory oficjalnie można uznać ich za słodkich zakochanych. Przyjaciółka Anety postanowiła się wyprowadzić, oni zamieszkali razem, lada moment zaczęła się pandemia, mogli się bliżej poznać, „dotrzeć”, ten wspólny czas był dla nich niesamowitym przeżyciem, na tyle szalonym, że od lutego są narzeczonymi, a oto ich miłość:

Comments
Add Your Comment

CLOSE